| Przebudzenie |
|
|
|
Spis treści
Strona 2 z 2 -Rozchyl nogi. Szerzej... Dobrze znałam te słowa. Wiedziałam, że chcesz na mnie popatrzyć, chcesz widzieć jak się na ciebie otwieram. Posłusznie wykonałam twoje polecenie. -Nie opuszczaj rąk, leż tak jak do tej pory. Nie wolno ci się dotykać. Usiadłaś między moimi nogami, nachylając się nade mną. Czułam twój oddech między nogami. Malutkie, zdradliwe skurcze dały ci do zrozumienia jak bardzo pragnę twojego dotyku, twojego pocałunku we właśnie tym miejscu. Rozchylona i mokra, wzrokiem błagałam o ten dotyk. -Chcesz czegoś, kochanie? Powiedz, czego chcesz. Ten miękki głos, tak delikatny... Im delikatniejszy, tym bardziej podniecający. Zrobiłabym wszystko, co mi nakazywał. -Tak. Chcę ciebie, odpowiedziałam po chwili. -Jak? -Chcę żebyś mnie pocałowała. -Gdzie? Gra słów. Wiedziałaś gdzie. Wiedziałaś, że w tym momencie twój pocałunek był powodem do życia. -Pocałuj mnie między nogami. Zamknęłam oczy po wypowiedzeniu mojego życzenia. Nie spodziewałam się zimnego strumyka soku. Lodowaty sok i twój gorący język. Rozchylałaś mnie językiem, polewając sokiem. Zlizując ze mnie kropelki soku, wprowadzałaś mnie w szał. Kontrast temperatury był nie do zniesienia. Wygięłam ciało, napraszając się tym ruchem dalszych pieszczot. Czułam, że niewiele mi brakuje do szczytowania. Ale ty drażniłaś się ze mną, raz gwałtownie mnie całując, raz prawie ledwie muskając. Odstawiając szklankę, kazałaś mi się odwrócić do ciebie tyłem. Wsunęłaś we mnie palce, lekko masując moje wnętrze. -Chcesz mnie mieć w sobie? -Tak. Wiesz, że chce. Wchodząc we mnie głębiej, nachyliłaś Twarz do mojego ciała. Poczułam twój język, wciskający się we mnie od tyłu. Wyginając ciało, napraszałam się o więcej. O głębszą penetrację, gwałtowniejsze ruchy, i jeszcze ten język... Pieszczota była cudowna, rozkosz rosła z sekundy na sekundę. Miałam wrażenie, że rozrywa mnie Orgazm. Wyjęłaś ze mnie język dopiero wtedy, kiedy opuściła mnie ostatnia fala skurczów. Komentarze (0)
![]() Napisz komentarz
|
||




