| Przyjechałaś |
|
|
| Wpisała: dumdumdum | |
|
Przyszła do mnie przed północą. Weszła do pokju bez pukania. Zastanawiałam się, kto Jej otworzył drzwi wejściowe i jak to zrobiła, że nikt Jej nie zauważył. - Cześć mała. - Uwielbiam jak się do mnie tak zwraca. - Cześć... Ale... Jak ty?... - Przecież dałaś mi klucze. Nie pamiętasz? Powiedziałaś, że będziesz czekać, i jak będę chciała przyjść, to nie muszę nic mówić. Nie chcę nic mówić. - No ok. Ale nie to, żebym coś ten... A zresztą! Co ja piepszę?! W tym czasie położyła swoje rzeczy na sofie, wyjęła paczkę Marlboro Ligth, wyciągnęła papierosa i popatrzyła się na mnie. A ja siedziałam z szeroko otwartymi ustami, i nie mmogłam uwierzyć, że to naprawdę Ona. Oczy moje zatrzymały się na wieki. Nie myślałam, że jeszcze kiedyś Ją zobaczę, a już napewno, że tak szybko. Siedziałam tak na przeciwko Niej, a moje niedowierzania prześcigało się z szaloną radością i podnieceniem. Chcesz przeczytać więcej? zarejestruj się! Komentarze (0)
![]() Napisz komentarz
|






