| Spotkanie po latach ( I ) |
|
|
| Wpisała: dumdumdum | ||
|
Spis treści
Strona 1 z 5 Zaprosiła mnie do siebie w odwiedziny. Nie widziałyśmy się dawno. Kiedyś między nami było dobrze. Byłyśmy razem szczęśliwe. Byłyśmy razem. Ale życie nie raz nam płata figle. Rozstałyśmy się. Ona była właśnie po następnym nieudanym związku. Ja też nie miałam nikogo. Kiedy zadzwoniła i powiedziała, że chciałaby zorganizować spotkanie w jakimś miłym gronie, pomyślałam sobie, że to dobra okazja do powspominania sobie starych dobrych czasów. Pojechałam. Kiedy zaprosiła mnie do środka troszkę się zdziwiłam. W mieszkaniu nie było górnego światła, tylko wszędzie świece. - Nie mówiłaś, że to będzie jakiś romantyczny wieczór. - Nie było takiego zamiaru. Poprostu tak wyszło. Ale to nic nie znaczy! I uśmiechnęła się tak jakoś dziwnie, jakby była zawstydzona. Wszystko wyglądało przepięknie. Ale zaczęłam czuć niepokój. Nie wiedziałam, czego ode mnie chce. Zawsze powtarzała, że nie dla Niej są różne przygody łóżkowe. Nie wiem czemu od razu o tym pomyślałam. Weszłysmy do drugiego pokoju, a tam czekała na mnie jeszcze inna, większa niespodzianka. Siedziała na łózku przed telewizorem i bez zainteresowania patrzyła w ekran. W ręku trzymała butelkę z piwem. Nie znałam Jej, ale wiedziałam od pierwszego momentu, kto to jest. Miała śliczne kręcone włosy, takie jak opowiadała mi kiedyś Kasia. Stałam tak w progu pokoju i nie wiedziałam co zrobić. Czy się cofnąć i zawrócić do kuchni, i tam powiedzieć Kaśce, że nic z tego nie rozumiem, czy poprostu wejść z impetem i zrobić na Gośce jeszcze większe wrażenie, niż ona zrobiła na mnie w sumie nic nie robiąc... Zupełnie mnie zamurowało. Kaśka stała i patrzyła na moją reakcję. Pomyślałam sobie, że to przecież zupełnie "normalna" sytuacja, że po kilku latach spotykaja się trzy kobiety, które kiedyś coś tam łączyło. Weszłam. - Cześć. Jestem Ewelina. Miło mi Cię poznać. Jej zdziwienie było jeszcze wieksze chyba niż moje. Czy to znaczy, że Ona też nic nie wiedziała o tym, że ja tu będę? - Cześć... Gośka, również mi miło. Hmmm, w końcu cię poznałam. I tem Jej niewinny uśmiech... - No tak. Ja też się cieszę, że w końcu mamy okazję porozmawiać na żywo. Tylko..., nie spodziewałam się, że to będzie akurat tutaj i w takiej sytuacji... - Muszę ci powiedzieć, że ja też nie miałam pojęcia, że Ty tutaj będziesz. Ktoś tu chyba nas o wszystkim nie poinformował... Nasze spojrzenia skierowały się na Kaśkę. A ta, nie mniej zażenowana całą sytuacją, nie wiedziała co zrobić i zdołała tylko wydusić z siebie: - No dobra. To Ewelina możesz zostawić swoje rzeczy w moim pokoju, a Gosia zostanie tutaj. No i co? Bierzemy się za kolację? Spojrzałyśmy wszystkie po sobie, i z porozumieniem w spojrzeniu przeszłyśmy do kuchni. |
||





