| Spotkanie po latach ( II ) |
|
|
|
Spis treści
Strona 1 z 5 Zadzwoniła do mnie po długich miesiącach milczenia. Zaskoczyła mnie. Powiedziała, że chce przyjechać, odwiedzić stare śmiecie, posiedzieć, i napić sie razem piwa. Ucieszyłam się. Jednak mnie zszokowała, bo powiedziała, że chciałaby spotkać się z kimś jeszcze. Poznać dziewczyny, z którymi miałam ostatnio dobry kontakt.- No wiesz. Usiądziemy sobie w pokoju, napijemy sie piwa, pogadamy, poznamy się... Mam ochotę na taką małą imprezkę babską. Co ty na to? - No dobra. Ale pod warunkiem, że zanim imprezka się rozkręci, zrobisz na kolację spaghetti. - Ha! Wiedziałam, że będziesz tego chciała! No i tak miały się zjechać do mnie dziewczyny. Te, które są moim koleżankami, i te, które znaczyły kiedyś dla mnie więcej, jak naprzykład ona. Gosia była moją pierwszą wielką miłością. Byłyśmy dla siebie pierwsze. Było nam bardzo dobrze razem, ale los chciał, że musiałyśmy sie rozstać. Przez pwien czas po rozstaniu w ogóle nie chciałyśmy się znać, ale potem okazało się, ża żadna z nas tak naprawdę nie może się uwolnić od tego, że patrzy na tą drugą przez pryzmat wielkiej pierwszej miłosci. I tak pogodziłyśmy się, i postanowiłyśmy, że zostaniemy naprawdę dobrymi przyjaciółkami. Tak też sie stało. Gosia przyjeżdżała do mnie od czasu do czasu. Zawsze wtedy spałyśmy razem, ale nigdy do niczego między nami nie doszło, oprócz poprostu miłego przytulenia się do siebie. Ale teraz, kiedy zadzwoniła, miała w głosie coś dziwnego. Nie wiedziałam, co to jest. Ale niewiele się nad tym już zastanawiając, a bardziej ciesząc się z okazji spotkania i miłej babskiej imprezy, zadzwoniłam do Eweliny. Nie wiem, dlaczego akurat ona pierwsza przyszła mi na myśl. Może dlatego, że Gosia mówiła, że chciała ją poznać? Przyjechała przed południem. Oczywiście przywiozła ze sobą jak zawsze piwo, więc my swoją imprezkę zaczęłyśmy wcześniej. Dziwnie nie pytała o to, kto ma być, co zawsze było w jej zwyczaju. Więc kiedy zobaczyła Ewelinę bardzo się zdziwiła. Myślę, że nie podejrzewała, że mogę ją zaprosić. Myślałam, że będzie gorzej, ale ku mojemu zaskoczeniu, dziewczyny bardzo szybko znalazły wspólny język i wszystko wskazywało na to, że mamy przed sobą miły, interesujący wieczór. Po kolacji Ewelina zaproponowała, żebyśmy obejrzały jakiś film na komputerze, skoro nie ma nic w telewizji. Pomysł dobry, więc już po chwili byłyśmy w moim pokoju. Siedziały obydwie wgapione w monitor i z czegoś się bardzo śmiały. Zaczęły sie wygłupiać. Nie spodziewałam się, że mogą tak dobrze się dogadywać. Druga sprawa to to, że każda z nas miała już kilka piwek za sobą, a ja i Gosia dodatkowo zaczęłyśmy przecież wcześniej. Po niej oczywiście jak zwykle nie było nic widać, bo może wypić dużo, ale ja, stojąc w drzwiach i przyglądając się im, poczułam, że alkohol chce wziąć nade mną górę. W pewnym momencie poczyłam nieodpartą chęć, by dotknąć je obydwie, i poczuć tak samo, jak wtedy, gdy byłam z każdą z nich związana. |
||


