Spotkanie po latach ( III ) Drukuj Email
Spis treści
Spotkanie po latach ( III )  -  2  -  3  -  4  -  5

   Krąży wokół tego najwrażliwszego wzgórka. Raz naciska mocniej, a raz rozposciera się na całej szerokości mnie i powoli wsuwa się w górę. Czuję, jak ciśnienie rozrywa mi żyły. Pragnę jej bardziej. Jeszcze mocniej. Wie, o czym teraz marzę. Nie muszę jej pokazywać, co ma robić. I zaczyna delikatnie masować czubkiem palca dolną część warg, a językiem coraz mocniej i odważniej drażni łechtaczkę. Tak... Tego właśnie chcę. Powoli zaczynam czuć ją w sobie. Pragnę coraz więcej. Za każdym jej ruchem, chcę, żeby już nie mogła się wycofać. Teraz prowokuję ją do tego, by weszła we mnie dalej. Powoli zaczynam umierać. Moja śmierć jest słodka. Czuję jak wszystko mi pusuje. Ciało już dawno gdzieś uleciało. Kasia kocha się teraz z moją duszą. Robi to tak, jak zawsze - doskonale. Wyczuwa każdy moment i wykorzystuje go, by moje odczucia były jeszcze większe i głębsze. Nie panuję już nad niczym. Czuję, że jest jej we mnie więcej. Teraz zaczyna ruszać się coraz szybciej i mocniej. Widzi, że jestem już na skaraju wytrzymałości. Ale nagle zaczyna zwalniać, by po chwili wejść we mnie do samego końca ruchem, który rozbija wszystkie moje dotychczasowe odczucia. Nie chcę jeszcze iść do nieba. Chcę jeszcze przez moment czuć ten niepokój, niedosyt, Strach, że zaraz wszystko się skończy. I to oczekiwanie mnie ubezwłasnowalnia. Nie mnie już. Czuję jak tysiące motyli w jednej sekundzie przyfruwa do mnie i każdy chce dostać się do mojego środka. Jej język teraz już nie panuje nad swoimi ruchami. Pieści mnie dokładnie tam, gdzie przypłynie zaraz fala miłości. Zaciskam wszystkie mięśnie w środku. Spinam całe swoje ciało, bo wiem, że zaraz odejdę. Czuję, jak ostatni motyl, który przyleciał do mnie, zamyka już za sobą drzwi. Zaraz stanę się spełnieniem. Wybucham...
   Moje ciało zastygło na moment w górze, i opadło na łóżko. Zastań tak we mnie na zawsze - myślę, choć myśli nie ma we mnie teraz. Nie wiem już nic, oprócz tego, że jeśli teraz dotchnie palcem mojej łechtaczki, moje ciało popadnie w konwusje. Otwieram oczy. Widzę siebie. Całuje mnie w zagłębienie między szują a ramieniem i z uśmiechem na twarzy przytula do moich piersi. Nie mogę powiedzieć nic innego...

- O Boże...
- Właśnie to chciałam usłyszeć od Ciebie...

   Leżymy tak w objęciach jeszcze chwilę i dopiero po kilku sekundach przypomina mi się, że nie jesteśmy same. Spoglądam na Ewelinę. Wstaje, podchudzi do nas, całuje każdą w usta, i wychodzi zamukając za sobą drzwi.

   Szkoda, że poszła po tą kamerę...




(Podobieństwo imion jest zupełnie przypadkowe.)

Komentarze (0)add comment

Napisz komentarz
busy

kobieta