| Wirtualna(?) miłość (2) |
|
|
| Wpisała: dumdumdum | |
|
Dziś wstałam wcześniej niż zwykle. To dziwne, ale pomimo tego, ze do późna w nocy siedziałam na kompiku i teraz obudziłam się zupełnie niespodziewanie tak wcześnie - byłam wyspana. Przebudziło mnie coś, o czym już zapomniałam, że istnieje - NIECIERPLIWOŚĆ. Napisała? Hmmm... Może tak naprawdę to napisała do mnie już wczoraj a ja głupia oczywiście nie sprawdziłam wczoraj poczty przed snem! Musiałam to sprawdzić. Nie dawało mi to spokoju. Nie wiedzieć czemu, bardzo chciałam, by tam, w tej mojej małej osobistej, wirtualnej ale z jakże rzeczywiatymi literkami skrzyneczce, była już wiadomość od Niej. Ale... Przecież ja Jej nie znam! A może to jakiś paszkwil? A może jakaś koleżanka z Warszawy jaja sobie robi? Po co więc mam się rozczarować??? Lepiej myśleć, że nie napisała! Tak - nie napisała. Nie napisała. Nie napisała. Nie napisała. Nie napisała. Nie napisała. NIE NAPISAŁA. A może jednak? Kurcze. Co za choroba jakaś? Siedzieć teraz przed tym komputerem, i zamiast robić automatycznie to, co zawsze robię, jak włączam komputerek, to teraz jakoś nie mogę. No poprostu nie mogę. Coś mi się chyba w mózgu zacięło... Lepiej zejdę na dół i zrobię sobie kawę. Poszłam. Najnowsze artykuły:
Starsze artykuły: Komentarze (1)
![]()
misiu
said:
|






