| Żelazna brama |
|
|
|
Spis treści
Strona 2 z 3 Pewnej nocy, pomiędzy obudzeniem a snem, usłyszałam płacz. Świadomością oderwałam się od snu. Wiedziałam, ze to moja mama wydaje z siebie ten głos, płacząc w pokoju na przeciwko mojego, tak jakby pękało jej Serce. Kiedy otworzyłam drzwi do jej sypialni, okazało się, ze siedzi w łóżku i czyta książkę. "Jeszcze nie spisz, kochanie?" zapytała. Odchyliła dla mnie kołdrę, i w bezpieczeństwie jej ramion, opowiedziałam jej co słyszałam. "Wydawało, ci się" powiedziała, dotykając mnie i głaszcząc po włosach, przepędzając mój Strach swoimi spracowanymi dłońmi. "Uciekaj już do lóżka, kochanie." Następnego dnia w szkole, mieliśmy pisać wypracowania. Jednym z zadań, było napisanie listu do wymyślonej przyjaciółki, opisując jakieś niezwykle zdarzenie. Napisałam do przyjaciółki, którą nazwalam Marysią, opisując ducha z zeszłej nocy. Kiedy po paru dniach oceniono nasze wypracowania, moje oceniono na dziewięć punktów z dziesięciu, najwyższą oceną w klasie. Mama schowała je do swojego pudelka „skarbów". "Jestem taka z ciebie dumna" powiedziała. Mój dziecinny smutek przerósł w gwałtowne, nastoletnie burze, z przebłyskami szczęścia, które prawie przypominało histerię. Później, kiedy wyszłam za mąż i opuściłam rodzinny dom, smutek przyjął nowe oblicza. Depresje po przyjściu koperty z rachunkiem, złość za nieposprzątany, zabawkami zawalony pokój. Mroczne, nocne leki, że moim dzieciom się coś stanie, lub że umrą, że ktoś mi bliski mógłby zostać sam i się lękać. Lecz teraz byłam wolna, potrafiłam już kontrolować te uczucia, które sama stwarzałam. |
||


