| Zmiana |
| Wpisała: Forgotten Elf | ||
| 21.06.2007. | ||
|
Spis treści
Strona 1 z 2 Kiedy się wyjeżdża z domu choćby na cały dzień, czy
też kilka dni ma się wrażenie, że gdy wrócisz zastaniesz coś inaczej. Że gdy cię
nie ma to coś się zmieni. Czasem to my się zmieniamy. W mojej duszy po tym z
ostatnich z najboleśniejszych dni jakie miałam... Po tym dniu, gdy łzy były
słone jak nigdy... Coś się zmieniło. Myślałam, że gdy wrócę do domu to zastanę
coś inaczej. Lecz pamiętam, że gdy jechałam na długie dnie, aby spędzić je z
kimś kogo kochałam – czy to rok temu czy dwa – nie męczyło mnie to, co się
zmieniło po powrocie. Lecz to, że rzeczy pozostają takie same.
Jakbym wcale nie
wyjeżdżała i nic nie robiła. Kiedy mieszkasz z ukochaną osobą, a musisz nagle
wyjść nawet na kilka dni, to, to cię męczy. Boisz się, że gdy wrócisz, ona w
tej tęsknocie, zapomni, przestanie myśleć... Podświadomie się boisz, że
zastaniesz coś inaczej. Piszesz, dzwonisz, upewniasz się czy wszystko dobrze. A
gdy wracasz okazuje się, że nic się nie zmieniło. Ktoś ukochany tęskni, ale nie
przestał kochać. Kot był smutny, miauczał, ale nie uciekł. Lecz tamtego dnia,
gdy pojechałam na to spotkanie, by usłyszeć tyle bolesnych słów... Tak samo jak
i kiedyś pełna zdenerwowania jechałam trzy godziny trzymając w dłoniach
pierścionek dla niej... Jak i jeszcze wcześniej jesienią jechałam autobusem
trzymając w dłoni białą różę – po darowując ją po raz pierwszy w życiu
kobiecie... Po powrocie wszystko zdawało się takie samo. Ale nie było. Ja byłam
inna. Więc już nigdy nic nie będzie takie samo. Tak jakby każdy wracający z
wojny serca z rozumem, i rozumu z sercem... „Mówią, że pewni ludzie niosą wojnę przez resztę swojego życia, a inni zostawiają ją za sobą jak starą parę butów. I są tez tacy, jak myślę, którzy nie przestają walczyć, nawet jeśli nie mają pojęcia z kim tak naprawdę walczą albo dlaczego tak ważnym jest się nie poddawać” I tak właśnie jest... Niektórzy ludzie, którzy kochali nadal walczą... Mimo iż już nie wspólny dom... Nie wspólne zakupy ani spotkania... Nadal walczą wewnątrz siebie, bojąc się zrobić jakikolwiek krok, ale nie poddają się, nie szukają nowej miłości. Są sami jakby w nadziei, że nagle coś się zmieni zamiast wziąć się w garść. Walczą i nie walczą ze sobą. Ja pogodziłam się z samotnością. Ktoś powiedziałby, dlaczego nie szukam. To tylko tak się wydaje. Każdy wie, że jest różnica w bronieniu się przed uczuciami, a w braku pokochania kogokolwiek, bo zwyczajnie nie ma nikogo obok. Strach przed powtórką historii byłby bronieniem się... Lecz nie ma żadnych oczu, które chciałyby... Które byłyby obok. I chciałyby po prostu być.
„Większość ludzi zmienia się powoli. Są kim są. A potem po jakimś czasie stają
się kimś innym. Ale niektórzy wiedzą dokładnie, kiedy ich życie uległo zmianie.
Spotykają osobę, którą poślubią albo patrzą w oczy swojego dziecka, kiedy po
raz pierwszy się uśmiecha. Dla niektórych ludzi to nie te dobre rzeczy wywołują
zmianę. To coś przez co przeszli sprawia, że wszystko na co od tej chwili
spojrzą będzie inne niż przedtem” Nie wiem jak szybko się zmieniam i czy w ogóle. Widzę zmiany w osobach, które
znałam, ale w sobie jest je zauważyć trudniej. Życie ulega zmianie niemal
każdego dnia. Lecz czasem jest kilka takich godzin czy dni, w którym tak bardzo
dotyka się bólu albo szczęścia, że patrzymy inaczej.
|
||



